canada goose jas canada goose sale replica oakley sunglasses buy office 2013 key buy Windows 10 Professional Key mmkey.net

Finanse

U mnie zaczęło się od oddaniu finansów Panu Bogu, oczywiście był to proces i zaczęło się od tego, że nie ogarniałem już swojego portfela. Ciągle na coś brakowało i zacząłem stawać w takiej bezsilności przed Panem Bogiem: ja nie ogarniam, proszę Ty to ogarnij.
Takim sposobem wyjechałem do Afryki, kiedy nie miałem pieniędzy, pracy i z umową na mieszkanie. To była krótka piłka, Panie Boże, nie mam kasy, a moje serce mi mówi, że mam jechać, jeśli skombinujesz kasę na bilet to pojadę... dostałem na dwa bilety :-)
Takim sposobem dostałem od Pana Boga mieszkanie, bez kredytu w banku, bo mój tata akurat miał sporo pracy i pomógł mi, a jak zapłaciłem ostatnią transzę za mieszkanie, to dodatkowa praca się skończyła...
Takim sposobem wykończyłem mieszkanie, bez dziadostwa, kupując to co mi się podoba (oczywiście szukając najkorzystniejszej ceny) i nie zaglądając przy tym na konto, a kiedy zapłaciłem ostatniej ekipie, to okazało się, że zostało mi na koncie 50zł.
Miesiąc temu z racji nieprzewidzianych wydatków, zostało mi bardzo mało pieniędzy na przeżycie połowy miesiąca, ale podszedłem do tego na luzie, bo wiedziałem, że wydając tylko na najpotrzebniejsze rzeczy, wystarczy mi na styk, po czym kiedy kasa już się prawie skończyła, znalazłem w szufladzie zachomikowane 700zł. Oczywiście większość z tego rozdałem, bo były cele które chciałem wspomóc :-)
Do czego zmierzam, to co mam, to nie jest moje, tylko Pana Boga i nie dlatego, że ja mu to teraz łaskawie oddaję, ale ja to od Niego dostałem. A dostałem, bo jestem Jego dzieckiem, bo sam powiedział, że wszystko Moje do ciebie należy i niczego mi nie zabraknie. Dzięki tej świadomości przestałem przywiązywać się do rzeczy i przestałem mieć problem z dzieleniem się tym co mam.
JAREK


Odkąd pamiętam byłam osobą, która musiała dbać o wszystko sama, przez co też moje przywiązanie do pieniędzy było bardzo duże, byłam skąpa i liczyłam prawie każdy grosz. Nie wyobrażałam sobie tego jak można dawać tyyyyyle pieniędzy ze swojej pensji... przecież i tak nie mam dużo a tu jeszcze coś oddawać... Ale Bóg małymi krokami uwalniał mnie od wszelkiej kontroli. Dzięki temu od jakiegoś czasu oddaję dziesięcinę co po prostu sprawia mi radość, moje myślenie zostało całkowicie przemienione. Całą kontrolę przejął Pan.
Stałam się hojna nie tylko w oddawaniu pieniędzy ale również w dawaniu siebie innym; w okazywaniu miłości, czułości, robieniu małych rzeczy nie oczekując nic w zamian. Ja sama ciągle zostaje napełniona wszystkim czego mi trzeba i mój portfel również bo naprawdę nie wiem jak i skąd ale pieniądze spływają do mnie same, bardzo często w ilości większej niż sama oddałam. I nie było miesiąca aby czegokolwiek mi zabrakło.
Chwała Panu!

AGA

Generalnie sfera finansów to jest taka przestrzeń w moim życiu, której w ogóle nie ogarniam i od samego początku to było dla mnie jasne. Bardzo dawno temu powiedziałam Bogu, że kasy to ja nie ogarniam i to jest Jego sfera, którą w całości Mu oddaję. Naprawdę, gdyby ktoś zapytał, nie wiem ile zarabiam, nie wiem ile mam w portfelu, na koncie, nie wiem ile wynosi rata kredytu ani ile kosztował samochód... wiem, że brzmi kosmicznie, ale tak jest. Co więcej, w ogóle mnie to nie obchodzi, mam totalny luz w tym temacie :) mamy układ z Bogiem, że po prostu On tym zarządza a mi ma nie brakować. On wie, że ja bardzo się staram, że pracuję i staram się być uczciwa i nie marudzę jak mi czegoś brakuje. W ogóle uwielbiam te momenty kiedy mi czegoś brakuje, bo wtedy mogę zauważyć ile mam i poczuć wielką wdzięczność. I chociaż było w moim życiu różnie z kasą... naprawdę NIGDY nie zabrakło mi na podstawowe potrzeby. Mam mniej albo więcej, ale zawsze dokładnie tyle ile jest potrzebne!

MAGDA